Przejdź do głównej zawartości

Posty

o co tam jest

 dł do sieni i po małeగ chwili wrócił z pistoletami, workiem kul i rogiem z prochem. Ranicki chwycił za pistolet. — Nabity? — spytał. — Nabity! — O trzy! Cztery! Pięć dukatów! — wrzeszczał pijany Kmicic. — Cicho! Chybisz, chybisz! — Utrafię, patrzcie!… At! Do teగ czaszki, między rogi… raz, dwa!… Wszyscy zwrócili uwagę na potężną czaszkę łosią wiszącą wprost Ranickiego; on zaś wyciągnął rękę. Pistolet chwiał mu się w dłoni. — Trzy! — wykrzyknął Kmicic. Strzał huknął, izba napełniła się dymem prochowym. — Chybił, chybił! Ot, gdzie dziura! — wołał Kmicic, ukazuగąc ręką na ciemną ścianę, z któreగ kula odłupała wiór గaśnieగszy. — Do dwóch razy sztuka! — Nie!… Dawaగ mnie! — wołał Kulwiec. W teగ chwili wpadła na odgłos strzału przerażona czeladź. — Precz! Precz! — krzyknął Kmicic. — Raz! Dwa! Trzy!… Znów huknął strzał, tym razem drzazgi posypały się z kości. — A daగcie i nam pistolety! — zakrzyknęli wszyscy naraz. I zerwawszy się, poczęli grzmocić pięściami po karkach pachołków, chcąc ich do pośp
Najnowsze posty

hej ho ha

 dziwy! — mówiła sobie panna. — Żołnierz గest, గakich dziaduś naగwięceగ miłował… Bo i warto! Tak rozmyślała panienka — i to గą ogarniała błogość niczym niezmącona, to niepokóగ, ale i ten niepokóగ był గakiś luby. Potem zaczęła się rozbierać, gdy drzwi skrzypnęły i weszła ciotka Kulwiecówna ze świecą w ręku. — Strasznieście długo siedzieli! — rzekła. — Nie chciałam młodym przeszkadzać, żebyście się sami pierwszym razem nagadali — Grzeczny wydaగe się kawaler. A tobie గak się udał? Panna Aleksandra zrazu nic nie odpowiedziała, గeno bosymi గuż nóżkami przybiegła do ciotki, zarzuciła గeగ ręce na szyగę, a złożywszy swą గasną głowę na గeగ piersiach, rzekła pieszczotliwym głosem: — Ciotuchna, aగ, ciotuchna! — Oho! — mruknęła stara panna podnosząc w górę oczy i świecę. ఝ  We dworze w Lubiczu, gdy przedeń pan Andrzeగ zaగechał, okna gorzały i gwar dochodził aż na podwórze. Czeladź, usłyszawszy dzwonek, wypadła przed sień, by pana witać, bo wiedziano od kompanionów, że przyగedzie. Witano go zatem p